Pełna klatka!

Pełna klatka!

Równo dwa lata temu wyjechałam do Anglii. Zmieniłam swoje życie dość radykalnie, nie wiedząc, czy kiedykolwiek jeszcze wrócę do zleceń fotograficznych – wiedząc jednak o tym, że fotografia zawsze będzie dla mnie bardzo ważna.

Dziś uczciłam to wydarzenie zakupem aparatu, na który miałam wielką ochotę już od zeszłego roku. Ziściliśmy tym samym z partnerem wieloletnie marzenie o posiadaniu aparatu z pełnoklatkową matrycą – tyle, że bezlusterkowca.

Proszę Państwa, chwalę się, ciesząc przy tym jak dziecko – oto

Sony Alfa A7 (ILCE-7K) + ob. 28-70 mm f/3.5-5.6 OSS!

Makrokosmos – Gwiazdy

A oto kolejna część Makrokosmosu. Tym razem prezentuję autorską wizję gwiazd ;) Zdjęcia powstały 12.10.2011r. w domowym zaciszu, z użyciem kilku napojów gazowanych ;) Robione były Nikonem D90 i obiektywami (także z mocowaniem M42) podpiętymi do pierścieni pośrednich :)

http://www.annaoczkowska.pl/portfolio/makrokosmos-gwiazdy/

Samotność/Loneliness

Od wczoraj na stronie znajduje się nowa kategoria: Emocje. Powstanie jej zainspirowane zostało kilkoma zdjęciami, które zrobiłam (w okresie od lipca 2015 do teraz) w drodze do i z pracy noszonym zawsze pod ręką kompaktem Canon PowerShot G15. Wspólnym mianownikiem tych ujęć jest samotność. Uznałam, że jest to ciekawy pomysł na grupowanie zdjęć. Emocji i uczuć mamy wszak pod dostatkiem ;) Co o tym sądzicie?

Oto pierwsze zdjęcia:

http://www.annaoczkowska.pl/portfolio/samotnoscloneliness/

Chrzest Tomasza

Piąty października 2014 roku był wyjątkowo ciepłym i słonecznym, jak na tę porę roku, dniem. Dzięki temu humory dopisywały, a robienie zdjęć nie było wielkim wyzwaniem ;) I tak oto uwieczniony został chrzest Tomasza, ktory odbył się w Bazylice Konkatedralnej w Stalowej Woli. Później wszyscy uczestnicy udali się na wspólne świętowanie do restauracji Hutnik.

Link do galerii znajdziecie tu:

http://www.annaoczkowska.pl/chrzest-tomasza/

 

 

Wiosna, wiosna…

Radykalna zmiana miejsca zamieszkania oznaczała utratę wielu zleceń z Polski, na które teraz po prostu nie mogę sobie pozwolić. Okazji do robienia zdjęć w nowym miejscu teoretycznie jest sporo, w praktyce zaś nie mam zazwyczaj możliwości zabrania ze sobą lustrzanki, kompakt zaś najczęściej to jednak nie to samo… Układanie sobie życia na nowo, odnajdywanie w nowej rzeczywistości zabiera sporo czasu i sił. Innymi słowy – zaniedbałam nieco jedną ze swoich pasji, kajam się i obiecuję poprawę. A tutaj, na pociechę dla samej siebie, że może nie jest jednak tak źle… ;)

Zdjęcia pochodzą z kilku sesji testowych nowych obiektywów oraz kilku krótkich wycieczek. Są więc wśród nich fotki robione Tessarem, Industarem, Mirem, ale i poczciwym, Caninem G15.

http://www.annaoczkowska.pl/portfolio/wiosna-wiosna/

Chrzest Wojtusia

Zawsze jest jakoś milej i raźniej robić zdjęcia dla zaprzyjaźnionej rodziny, która miała już z nami do czynienia. Kiedy jeszcze do tego pogoda pięknie dopisuje, a bohater dnia jest tak uroczy, wykonanie zlecenia to sama przyjemność.

A przyjemność ta miała miejsce 14.09.2014. Chrzest Wojtusia, bo tak ma na imię nasz mały dżentelmen, odbył się w kościele w Woli Rzeczyckiej. Po uroczystości wszyscy udali się na spotkanie rodzinne w domu rodziców w Kępie Rzeczyckiej.

A oto zdjęcia:

http://www.annaoczkowska.pl/portfolio/chrzest-wojtusia/

Ślub Iwony i Jacka

W piękną, słoneczną sobotę, 19 lipca 2014, w kościele w Pniowie odbył się ślub Iwony i Jacka, który to miałam przyjemność uwieczniać. Po ceremonii i życzeniach wszyscy przenieśli się do Domu Weselnego w Kosinie, gdzie zabawa trwała do białego rana. Oto reportaż:

http://www.annaoczkowska.pl/portfolio/slub-iwony-i-jacka/

Makrokosmos – Merkury, Wenus, Mars

A oto część III wspominanej w dwóch innych wpisach serii prac pt. Makrokosmos :) Tym razem próbowałam „odtworzyć” wszystkie „czerwone” planety, czyli Merkurego, Marsa i Wenus :)  Do osiągnięcia tego efektu potrzebowałam pierścieni pośrednich (obiektywu makro jeszcze się nie dorobiłam… ;) ), kilku obiektywów stałoogniskowych oraz… słomki, czerwonej galaretki i kawy. Jak się Wam podoba ta wariacja? ;)

http://www.annaoczkowska.pl/portfolio/makrokosmos-merkury-wenus-mars/

Chrzest Zuzanny

Kolejne chrzciny (w tym roku miałam ich pod dostatkiem ;) ) miały miejsce 24.08.2014. Ich główną bohaterką była urocza Zuzia.

Ceremonia odbyła się w kościele Matki Bożej Szkaplerznej, zaś przyjęcie – w dworze Ordynata w Rozwadowie.

Pogoda niestety nie była zachwycająca, ale podołaliśmy i temu ;)

Link:

http://www.annaoczkowska.pl/portfolio/chrzest-zuzi/

O M42 słów kilka…

Nie wiem, dlaczego nie dzieliłam się radością z nabywania obiektywów na mocowanie M42 tak, jak miałam to w zwyczaju w przypadku nowych, dedykowanych do mojego aparatu. A warto wiedzieć, że mam już tych staruszków całkiem sporo – dziś bowiem w me ręce wpadł piąty. A w zasadzie szósty, bo przez chwilę miałam Revuenona MC 50mm F1,7, którego sprzedałam.

Wypadałoby jednak zacząć od tego, czym są właściwie te obiektywy, bo nie każdy to wie. Mówiąc jak najprościej (i cytując Wikipedię ;) ):

M42 – typ mocowania obiektywów w aparatach fotograficznych na gwint M 42 x 1 popularny w starszych aparatach takich jak Pentax, Praktica, Zenit, Ricoh i wielu innych. Obiektywy tego standardu są bardzo rozpowszechnione, w szczególności ze względu na ich niską cenę w porównaniu z nowymi obiektywami typu AF (auto focus). Są nadal produkowane.

Po co to kupować? Cóż, powodów jest kilka. Pierwszym bez wątpienia jest wspomniana już cena – podczas gdy koszt zakupu nowego obiektywu to najbidniej kilkaset złotych, sporo z tych starszych można nabyć poniżej 100 zł. Kolejnym powodem jest jakość. Wiele z tych obiektywów jest obecnie kultowych, robią piękne zdjęcia o wspaniałym bokeh, rysują miękko, choć często nieco „mydlą” na małych wartościach przysłony, ale czasem ma to swoje plusy ;) Nie można też zapomnieć o solidności wykonania. Obecnie wiele obiektywów składa się w dużej mierze z plastiku – tu mamy porządne, metalowe „obudowy”. Czuć je w ręce ;) I nie ma takiego dramatu, gdy – odpukać! – przypadkiem nam upadną.

Oczywiście żeby nie było za różowo muszą być minusy. Trzeba zakupić adapter, by w ogóle móc korzystać z dobrodziejstw kilkudziesięcioletniej optyki. Zazwyczaj jednak jest to koszt kilkudziesięciu złotych. Wiele zależy, niestety, od producenta posiadanego przez nas body – Nikon nie jest przesadnie przyjazny tej technice, żeby obiektyw ostrzył nieskończoność adapter musi posiadać szkiełko, co zwiększa jego cenę. W przypadku tej formy nie ma też mowy o przeniesieniu elektroniki, w związku z czym wszelkie parametry trzeba ustawiać manualnie. A ręczne ustawianie ostrości potrafi być dokuczliwe ;) Czasem trzeba nieźle się naszukać, gdyż nie wszystkie modele są łatwe do nabycia.

Jako pierwszego zakupiłam Jupitera-37A 3,5/135, głównie z myślą o makro. Okazał się jednak bardzo przyzwoitym szkłem portretowym. I od tego się zaczęło ;)

Następny był Pentacon 50mm 1:1.8 Multi Coated, klasyczna portretówka, z pięknymi, fioletowymi powłokami antyrefleksyjnymi. Robi naprawdę ładne zdjęcia. Po nim – w oczekiwaniu na drogiego zooma w nowym wydaniu – MC Beroflex Zoom 1:3.9 f=80-200mm, całkiem przyzwoite szkiełko.

Jupiter 9 85mm f/2 to, jak się dowiedziałam, obiektyw kultowy, dlatego musiał wreszcie wpaść w moje ręce. I nie rozczarowałam się :) Zaś od dziś jestem szczęśliwą posiadaczką Heliosa MC 44m-4 58mm f/2, choć w sumie ta szczęśliwość jest dyskusyjna, gdyż pogoda i widoki za oknem nie sprzyjają fotograficznym eksperymentom. Ale co się odwlecze…

Aktualizacja 16.12.2014

Moja kolekcja wzbogaciła się o takie oto cudeńka: Industar 50-2 50mm 1:3,5, Mir 1b 2,8/37mm, Carl Zeiss Jena Tessar 2,8/50.